Tusk zakpił z prezesa PiS. Kaczyński na długo zapamięta te słowa

Jak podał „Super Express” samochód wiozący Jarosława Kaczyńskiego znacząco przekroczył prędkość. Mknął 90 km/h w miejscu gdzie było ograniczenie do jedynie 50 km/h. Prezes jednak nie chciał się spóźnić na mszę z okazji kolejnej miesięcznicy katastrofy smoleńskiej.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Na odcinku z ograniczeniem prędkości do 50 km/h, samochód z prezesem Prawa i Sprawiedliwości mknął aż 40 km/h za szybko! – napisał „SE”.

Takie ostentacyjne lekceważenie prawa spowodowało poruszenie w Internecie. Pojawiły się też żarty, z „pirata drogowego” jakim po raz kolejny okazał się Jarosław Kaczyński.

– Jarku, uważaj, proszę, bo za coś takiego mogą ci prawo jazdy odebrać – skomentował tę sytuację Donald Tusk.

Musiało zaboleć, oj musiało.