Obie wymienione w mailu sprawy, połączone z moim nazwiskiem, znam. W obu byłem przewodniczącym składu orzekającego. Więcej na temat procedowania w tych sprawach i ew. prób wpływów mogę powiedzieć po zwolnieniu z tajemnicy służbowej przez stosowne organy – napisał Mariusz Muszyński w specjalnym oświadczeniu po publikacji wycieku ze skrzynki Dworczyka.
Chodzi oczywiście o sprawę ustalania wyroków i terminów spraw TK. Za to działanie Julii P. grozi do 10 lat więzienia. Muszyński jest doskonale świadomy, że jemu również grozi odpowiedzialność karna i wyprzedzająco mówi o możliwości składania zeznań. Może to być w przyszłym procesie okoliczność łagodząca.
Według naszych informacji oświadczenie Muszyńskiego było konsultowane z PiS i ma służyć atakowi na Michała Dworczyka. Ma być uznane za pretekst do odwołania ministra i Mateusza Morawieckiego.
W PiS rozpoczęła się rozgrywka o władzę.










