Piotr Kaleta, poseł PiS w niezwykle wulgarny sposób skomentował raport Komisji Europejskiej w sprawie praworządności w Polsce. Komisja zaleciła np. rozdzielenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Gdyby do tego doszło, to polityczne potęga Zbigniewa Ziobry przestałaby istnieć.
Nic więc dziwnego, że politycy Zjednoczonej Prawicy ruszyli hurmem by bronić „swojego”. Bez względu na realny interes Polski. Nie przebierają przy tym w słowach.
– To jest dla mnie masakra, naprawdę. Dla mnie to jest obrzydzenie, ja mam odruch wymiotny, jak słucham ciągle te wszystkie kwestie dotyczące jakiejś praworządności w Polsce. Mnie zwyczajnie szlag trafia! – mówił Piotr Kaleta z PiS.
Po czym wiceprzewodniczącą KE Kaleta nazwał „dziwną panią, która ma obsesję na punkcie Polski”. – To dramat, że taka osoba zajmuje tak wysokie stanowisko w UE – przekonywał.
Naszym zdaniem jednak dramatem jest to, że ktoś taki jak Kaleta zasiada w Sejmie.










