Skromny sługa narodu. Czyli pełny odjazd na wiecu PiS

Objazd Jarosława Kaczyńskiego po Polsce staje się coraz bardziej groteskowy. Gdziekolwiek nie spojrzeć, tam tkwi potencjał dla „beki”.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Na przykład podczas spotkania w Grójcu pytania od publiczności odczytywał senator Stanisław Karczewski. Przeczytał także rodzaj listu, jaki do Kaczyńskiego wystosował sympatyk PiS.

– Trwajcie przy Bogu i Maryi, a będzie nam dane – czytał Karczewski.

– Szanowny, kochany, panie prezesie. Chcę bardzo podziękować za to wszystko, co robicie dla Polski i narodu polskiego. Tak dobrze to jeszcze nigdy nie było. Trwajcie i pomagajcie, i pamiętajcie, że to wy jesteście Polakami, i macie nam służyć jak najlepiej – czytał dalej Karczewski.

– Władza jest służbą. Nie jestem ministrem, tylko skromnym prezesem partii, ale też się czuję sługą narodu – skomentował te słowa Kaczyński.