Objazd Jarosława Kaczyńskiego po Polsce staje się coraz bardziej groteskowy. Gdziekolwiek nie spojrzeć, tam tkwi potencjał dla „beki”.
Na przykład podczas spotkania w Grójcu pytania od publiczności odczytywał senator Stanisław Karczewski. Przeczytał także rodzaj listu, jaki do Kaczyńskiego wystosował sympatyk PiS.
– Trwajcie przy Bogu i Maryi, a będzie nam dane – czytał Karczewski.
– Szanowny, kochany, panie prezesie. Chcę bardzo podziękować za to wszystko, co robicie dla Polski i narodu polskiego. Tak dobrze to jeszcze nigdy nie było. Trwajcie i pomagajcie, i pamiętajcie, że to wy jesteście Polakami, i macie nam służyć jak najlepiej – czytał dalej Karczewski.
– Władza jest służbą. Nie jestem ministrem, tylko skromnym prezesem partii, ale też się czuję sługą narodu – skomentował te słowa Kaczyński.










