„Wakacje grozy”. Zaczynamy odczuwać konsekwencje szaleństwa PiS

W ciągu letnich tygodni Polacy zaczęli właśnie odkrywać, jakie są prawdziwe konsekwencje władzy PiS. I inflacji, która jest ich nieuniknionym rezultatem. Na razie nie stać nas na wakacje. To co przyniesie jesień i zima pozostaje jeszcze niewiadomą. Chociaż pewne już jest, że będzie źle.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Jak wynika z dzisiejszych danych GUS – benzyna w samym czerwcu podrożała o 14 proc. i jest niemal o połowę droższa niż przed rokiem. Zaś LPG, który od ćwierć wieku był budżetowym paliwem dla oszczędnych, kosztuje już niemal 56 proc. więcej niż rok temu – pisze „Rzeczpospolita”.

– Ceny towarów i usług konsumpcyjnych wzrosły w czerwcu o 15,5 proc. rok do roku, najbardziej od marca 1997 r. Paliwem dla wzrostu cen były…paliwa. Benzyna podrożała o ponad 47 proc., ciekły gaz o niemal 56 proc., a opał dla gospodarstw domowych o 122 proc. – dodaje dziennik.

Na jesieni będzie zaś jeszcze gorzej. Ekonomiści są bowiem zgodni, że szczyt inflacji przypadnie w 2023 r. Dla większości Polaków oznacza to nie tylko pożegnanie się z tegorocznymi wakacjami, ale wprost nędzę.

Źródło: Rzeczpospolita