ONE. RESORTOWE DZIECI PIS. Wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszy PZPR. Być może powiązani z Ministerstwem Bezpieczeństwa a potem kto wie, może inne służby bezpieczeństwa komuny? Doskonale ustawione w życiu, dzięki rozmaitym koneksjom i załatwiaczom. Załapali się na partię Kaczyńskiego, dzisiaj zarabiają setki tysięcy złotych i miliony. Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwstawiają się mówieniu prawdy o sobie. Ukrywają wszystko!
Połączeni solidarnością do pieniądza i interesami, posługujący się niewprawnie ale hałaśliwie relatywizmem moralnym, szyderstwem i atakowaniem. Często, w razie pilnej potrzeby, pełniące rolę „dyżurnych autorytetów moralnych” w „jedynie słusznych mediach”, szczujących przeciw demokracji, przeciwko niepokornym, zbyt dociekliwym – myślącym, ponad ich miarę, myślącym o Polsce, a nie o swojej kasie.
Tej książki nie napisze Dorota Kania, nie napisze jej Jerzy Targalski, nie napisze jej Maciej Marosz. Resortowe dzieci PiS to pozycja, którą warto poznać i przeczytać.

