PiS idzie na dno. Morawiecki będzie kozłem ofiarnym?

„Rzeczpospolita” zauważa, że Prawo i Sprawiedliwość powoli idzie na dno. I że cały obóz Zjednoczonej Prawicy może po prostu nie wytrzymać ogłaszanych podwyżek cen prądu i gazu. O cenie węgla nikt już nawet nie mówi, bo i tak wiadomo że go zabraknie.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Nastroje Polaków pogarszają się dramatycznie, spada odsetek optymistów zarówno w ocenie polityki, jak i gospodarki. To nie pozostaje bez wpływu na oceny działań rządu i premiera – pisze Michał Szułdrzyński.

– Inflacja szaleje, złoty traci na wartości, tematem numer jeden – nie tylko na warszawskich salonach, ale we wsiach i miasteczkach – staje się pytanie, czym ogrzać domy w zimie. I choć rząd chce pokazać, że coś robi, każdy kolejny dzień przynosi informacje pokazujące, że od kilku miesięcy zdawał sobie sprawę, że polska gospodarka nie jest przygotowana na szok, jaki ją czeka. Premier zachęcał do szybszego wprowadzenia embarga na surowce z Rosji, ale […] rząd nie przygotował kraju na jego skutki – dodaje dziennikarz.

Jakie mogą być więc konsekwencje takiej sytuacji? Niewykluczone jest typowe dla PiS rozwiązanie usunięcia szefa rządu, który stał się obciążeniem dla partii.

– Dla Kaczyńskiego ważne jest utrzymanie władzy, a nie lojalność wobec Morawieckiego, więc jeśli tylko uzna, że premier jest obciążeniem, nie zawaha się ani sekundy – przekonuje „Rzeczpospolita”.