Podróżniczka z PiS. W ciągu roku za jej wojaże zapłaciliśmy fortunę!

Władza PiS to nie tylko cykl mniejszych i większych afer. To także „drobiazgi”, liczone w tysiącach złotych, które pokazują jak notable z PiS nadużywają przysługujących im praw.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


O takim przypadku pisze właśnie „Super Express”. Około 105 tys. złotych Kancelaria Sejmu wydała na podróże Małgorzaty Gosiewskiej, wicemarszałek Sejmu. I to tylko w ciągu roku! Posłanka wyjechała n a17 delegacji, w których spędziła 61 dni. Odwiedziła m.in. Mongolię (koszt 17 tys. zł), Kanadę i USA (48,2 tys. zł) a także Watykan, Ukrainę, Turcję, Gruzję, Islandię i Litwę.

Może o podróżach wicemarszałek z PiS nie byłoby tak głośno, gdyby nie fakt, że ona sama zaleca Polakom spędzanie wakacji… pod namiotem. – Uciekam w odludne miejsca. Urlop z rodziną i wnukami na łonie polskiej natury to są najlepsze wakacje. Trochę morza, trochę lasu, trochę nocowania pod namiotem – opowiadała Gosiewska.

– Czy w Mongolii i Chicago marszałek też spała pod namiotem, jak to rekomendowała Polakom? Niestety, to typowe dla tej władzy, a Polacy za to wszystko płacą – skomentowała podróże polityk PiS posłanka Kinga Gajewska z Platformy Obywatelskiej.