AFERA: Tomasz Matynia, doradca premiera, szef CIR, dorabia w litewskiej spółce

Jak dać koledze więcej kasy? A wrzucić go do jakiejś Rady Nadzorczej. Najlepiej obcej spółki, gdzieś na Litwie. Tak właśnie pieniądze zarabia Tomasz Matynia, jeden z negatywnych bohaterów afery e-mailowej, doradca Morawieckiego, szef Centrum Informacyjnego Rządu. Matynia jest coraz gorszym doradcą bo Morawiecki zalicza wpadkę za wpadką, ale kasę trzepie nadal.

Praca Matyni, urzędnika Kancelarii Premiera, w spółce w obcym państwie to naprawdę chory pomysł. Jest to po prostu złamanie wszystkich zasad patriotyzmu i uczciwości wobec własnego narodu. Mało mu kilkudziesięciu tysięcy miesięcznie za stołek w KPRM to jeszcze sobie dorabia na boku, u Litwinów.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Kim on tak naprawdę jest? Dlaczego pracuje dla obcego narodu? Gdzie rzekomy pisowski patriotyzm?