Wszystko wskazuje na to, że rząd znalazł rozwiązanie braku opału zimą. Będziemy w piecach palić pieniędzmi, tyle ich ostatnio nadrukowano. I, co gorsza, drukowane są nadal bez opamiętania. Stąd też bierze się inflacja, która na początku przyszłego roku ma sięgnąć już 26 proc.
– Przy szalejącej inflacji rząd jeszcze będzie ją nakręcał i bez weryfikacji i bez żadnych innych kryteriów dochodowych rozda 11,5 miliarda zł. I to nie koniec. A co z domami opalanymi gazem? A peletem? A prądem? A olejem? Posiadacze pieców na węgiel będą brali po 3000 zł (czy biedny czy bogaty), a ci co wymienili piece za namową na gazowe, też będą brali, ale kredyty w banku na ogrzanie domu. Urawniłowka – pisze na łamach portalu NaTemat.pl senator Vadim Tyszkiewicz.
– Węgla nie ma i wygląda na to, że nie będzie. Chrust też już się kończy. Więc ludzie będą palić w piecach pieniędzmi? To jakiś kosmos. Tydzień temu miała być dopłata do tony węgla i węgiel miał kosztować ok. 1000 zł za tonę – dodał felietonista.
I wątpliwym pocieszeniem jest to, że nasza władza nie tylko sama się wyżywi. Zadba również o to, by nie zmarznąć.










