Morawiecki ma w nosie nie tylko Polskę, ale nawet i PiS. Gra jedynie na siebie

Wstrząsający artykuł ukazał się na łamach portalu Onet. Pokazuje on mechanizm sprawowania władzy przez Mateusza Morawieckiego. Którego jedynym celem jest to, by… władzę sprawował Mateusz Morawiecki.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Sondaże na zamówienie, rozprowadzanie tematów po mediach, kreowanie konfliktów wewnątrz obozu władzy, „topienie” politycznych przeciwników w rządzie i partii — to metody, które otoczenie Mateusza Morawieckiego na osobiste polecenie premiera stosuje, zarządzając oficjalnym przekazem. W tej propagandowej maszynie liczy się w zasadzie jedno: utrzymanie szefa na stanowisku. Kosztem kraju, a nawet PiS-u – pisze Andrzej Gajcy.

– Propagandową maszynę Morawieckiego tworzą sondażownie, niektóre redakcje i opiniotwórczy dziennikarze, którzy każdy otrzymany dokument są w stanie okrasić odpowiednią narracją. Ofiarami tej „gry” stawali się zarówno czołowi politycy Prawa i Sprawiedliwości, jak i członkowie rządu Morawieckiego, którzy szybko stawali się zbyt dużym zagrożeniem dla samego premiera – dodaje.

– Najbliższe otoczenie premiera jest przekonane, że w zasadzie dowolnie można kreować rzeczywistość. „Ludzie są tacy głupi, że to działa” – te słowa Morawieckiego z 2013 r., które znalazły się na nagranych rozmowach z restauracji Sowa i Przyjaciele stały się w zasadzie zawodową dewizą rządowych speców od PR-u – podsumowuje.

Przygnębiające jest to, że władza w Polsce znalazła się w istocie w rękach grupy osób, na których nikt nigdy nie głosował. Wszyscy staliśmy się ich zakładnikami.

Źródło: Onet