Kaczyński na tropach spisku i dywersantów. Śmieszniej chyba już być nie może

Jarosław Kaczyński jeżdżąc po Polsce coraz częściej musi odpowiadać na niewygodne dla siebie pytania. I to mimo tego, że jego publiczność została wcześniej starannie wyselekcjonowania. Po prostu ludzie mają już dość chaosu, kłótni i biedy jaką zaserwowała nam Zjednoczona Prawica.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Jedną z takich kwestii, na które Kaczyński nie wie co odpowiedzieć, jest fiasko rządowego programu Mieszkanie Plus. W jego ramach miano wybudować tysiące nowych, tanich lokali dla polskich rodzin. Tyle że nic z tego nie wyszło i trzeba znaleźć winnego.

Kaczyński długo szukać nie musiał. Uznał że za katastrofę Mieszkania Plus odpowiadają… spółki kolejowe. Miały nie oddawać gruntów pod tanie mieszkania.

— W Warszawie potknęliśmy się o to, że są tam duże tereny na Odolanach, na których można wybudować osiedle na 60 tys. mieszkań, ale one należą do kolei. I póki kolej myślała, że będzie budowała dla siebie, to był ok. Gdy się okazało, że nie dla niej, to już niekoniecznie — wypalił Kaczyński.

Państwowe spółki kolejowe blokujące budowę państwowych mieszkań. Tego by nawet Stanisław Bareja nie wymyślił.