Węgiel stał się towarem deficytowym, drogim i niedostępnym. Dlatego Polacy robią co się da, by go załatwić i pozyskać. Nawet jeśli muszą przy tym zniszczyć swój samochód.
A sytuacja wcale nie jest śmieszna. Każde wiadro węgla to towar na wagę złota, na wagę ciepła. Większość Polaków pali bowiem nadal węglem a ci co zaopatrzyli się w pompy ciepła mogą mieć poważny problem, bo zimą prawdopodobnie będzie regularnie brakować prądu. Perspektywa dla Polski zimą jest tragiczna!
Co w tym czasie robi PiS? Nie ma węgla, więc ci idioci jeszcze rozpalają inflację, chcąc dosypać na rynek 11 miliardów złotych na rzekome dopłaty, które w rzeczywistości mogą być wydane na co ludzie chcą. W efekcie węgla nie przybędzie, ale za to zwiększy się inflacja.
U władzy jest po prostu banda idiotów i kretynów – nie da się tego inaczej podsumować.










