Kolanko analizuje myśli Kaczyńskiego. Mamy dla niego kilka dobrych rad

Zabawnie wygląda to, gdy na łamach Rzeczpospolitej Michał Kolanko próbuje analizować i tłumaczyć myśli Kaczyńskiego, przekładając bełkot prezesa na jakieś teoretycznie uporządkowane tezy. Tyle że one są kompletnie pozbawione sensu w dzisiejszej rzeczywistości.

Panie Michale, tak po starej nieznajomości. Gdyby zapytał pan zwykłego człowieka, co dzisiaj myśli na temat przekazu Kaczyńskiego, to dowiedziałby się pan, że interesują go drożyzna, inflacja i brak węgla. Poczuł by pan wściekłość na wzmiankę nazwiska Kaczyńskim a nawet najbardziej skrajni pisowscy wielbiciele zaczynają się obawiać tego co będzie.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Panie Michale, taka przyjacielska rada, niech pan już nie analizuje myśli Kaczyńskiego, bo to co on opowiada to powtórka tego, co mówił kiedyś, nie mająca żadnego odniesienia do dzisiejszej sytuacji. Nie ma żadnego pisowskiego gejmczejńdżera. PiS się skończył.

Pnie Michale, taka sugestia. Niech pan się zastanowi co to będzie, jak wygra Koalicja Obywatelska. Czy wystarczy, że zna pan tam kilka osób? Czy to, że jeździł pan z kimś w kampanii wyborczej zapewni panu pracę? A może ktoś wyciągnie kilka szczegółów z pana twórczości dziennikarskiej i przypomni wszystkie gejmczeńdżery? I co wtedy?

Panie Michale, czas udać się chyba na jasną stronę mocy. Jeszcze można. Pan i wielu panu  podobnych, powinni przestać zajmować się już opozycją. Czas rozliczać władzę. Tak, już dzisiaj. Rzetelnie, mocno, boleśnie. Warto użyć mocy w dobrych celach.

Bo taka jest rola dziennikarza. Lukrowanie się dzisiaj przestaje opłacać. Bo wiatr się zmienił. I to mocno.