Mocne słowa: Duda oddał odpowiedzialność za kraj

W rozmowie z portalem NaTemat.pl Aleksander Kwaśniewski nie szczędzi ostrych słów pod adresem Andrzeja Dudy. Zdaniem byłego prezydenta obecny lokator Pałacu Namiestnikowskiego musi się jeszcze wiele nauczyć, by godnie sprawować swój urząd.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Jego pierwszą kadencję oceniam bardzo surowo. Najtrafniej chyba określa ją słowo „niesamodzielność”. To bardzo poważny zarzut wobec prezydenta, bo razem z funkcją, na którą został wybrany, jest zobowiązany przyjąć odpowiedzialność za kraj, a nie oddać ją w ręce kogoś innego – zauważył Kwaśniewski.

– Druga nadal trwa, więc jeszcze nie chcę jej podsumowywać. Okoliczności trochę zmusiły prezydenta do tego, by zaczął się wyrywać z sieci pisowskich wpływów. Nieśmiało zgłasza swój sprzeciw wobec złych pomysłów rządu, bierze udział w spotkaniach dotyczących wojny w Ukrainie… Kierunek jest obiecujący, ale przed prezydentem nadal długa droga – dodał były prezydent.

– Okazał dużą uległość już na samym początku, więc później koledzy z PiS traktowali go tak, jak się ustawił. Zakładam, że Duda nie chciał zostać długopisem, ale do takiej roli został sprowadzony – podsumował Aleksander Kwaśniewski.

Możemy tylko dodać, że Duda – czy mu się to podoba, czy też nie – przejdzie do historii właśnie jako „długopis”. Marny dorobek, jak na dwie kadencje sprawowania urzędu prezydenta.