Spisek przeciwko Morawieckiemu organizuje… Kaczyński? Zdumiewające słowa lidera PiS

Jeszcze kilka dni temu Jarosław Kaczyński zapewniał, że do odwołania premiera Morawieckiego może dojść „po jego trupie”. Teraz jednak najwyraźniej zmienił zdanie.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


W rozmowie z Interią przyznał, że to on sam zainicjował słynne już dziś spotkania „spiskowców”, intrygujących przeciwko Morawieckiemu.

– Jest w tym wszystkim sporo operacji medialnej naszych przeciwników, ale jest i trochę prawdy. Najpierw sprostuję jedną kwestię: te opowieści, że nie wiedziałem o spotkaniach rzekomej grupy spiskowców, a dziś zmywam im za to głowę, to całkowita nieprawda. Sam byłem inicjatorem tych spotkań – stwierdził szef Zjednoczonej Prawicy.

Po czym w charakterystyczny dla siebie sposób zauważył, że wina zżerający PiS wewnętrzny konflikt leży… w otoczeniu premiera.

– Chodzi o to, że otoczenie premiera to często stosunkowo młodzi ludzie, a młodość ma to do siebie, że cechują ją zachowania, które mogą czasem razić starszych, także w partii. Ale takie jest życie. Na pewno jednak młodzi powinni przyjąć samoograniczenia, a zdarza się, że nie przyjmują i to jest bolesne dla wielu ludzi. Nie mówię o sobie, ale powoduje to czasem oburzenie w partii, co dobrze rozumiem – dodał.