Błaszczak objadł się szaleju? Chce reparacji od Niemiec!

Mariusz Błaszczak. Fot. YT
Mariusz Błaszczak. Fot. YT

Można przyjąć za pewnik, że jeśli któryś z polityków Zjednoczonej Prawicy palnie jakąś „patriotyczną” głupotę, to szybko staje się ona partyjnym programem. Tak jest na przykład w przypadku reparacji od Niemiec. Których PiS domaga się już od dobrych paru lat bez widocznych efektów.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Ostatnio do „chcących” reparacji za wojnę, która skończyła się niemalże 80 lat temu dołączył Mariusz Błaszczak. Nie tylko wicepremier i minister obrony, ale też polityk coraz częściej typowany na „delfina”. Czyli następcę Jarosława Kaczyńskiego jako szafa PiS.

– Nie spodziewam się jednak dobrych informacji ze strony polityków niemieckich, chociaż bardzo mocno to podkreślamy, że reparacje wojenne Polsce się należą – stwierdził Błaszczak.

I tutaj trudno się Niemcom dziwić. Nie tyle nie chcą rozmawiać o reparacjach wojennych, ile nie chcą brać udziału w partyjnym cyrku PiS. A tylko temu służą hasła o odszkodowaniach od Niemiec za minioną wojnę.