Szef rządu najwyraźniej nie ma dobrej prasy. I to nie tylko wśród Polaków. Dość mają go nawet politycy Zjednoczonej Prawicy. Wieszają oni bowiem na nim psy przy każdej okoliczności.
– Niestety przestałem rozumieć politykę polskiego rządu dokładnie dzisiaj rano, kiedy usłyszałem, że zgodziliśmy się na to, na co jeszcze wczoraj się nie zgadzaliśmy, czyli na redukcję zużycia gazu o 15 proc. – na razie to ma być dobrowolne, ale z możliwością wprowadzenia mechanizmu przymusowego. Wcześniej zapowiadaliśmy, że się na to nie zgadzamy – opowiada europoseł Zdzisław Krasnodębski.
– Z jednej strony bardzo często wypowiadamy się krytycznie o działaniach KE, a jednocześnie ciągle zgadzamy się na poszerzenia kompetencji unijnych. Potem nadrabia się jałowym krzykiem i podnieceniem – dodaje.
Ciekawe, czy jest ktoś jeszcze w PiS, kto rozumie i popiera Morawieckiego? Bo wczoraj nawet Naczelnik mocno się zdystansował wobec swojego niedawnego ulubieńca. Jakoś pusto się robi wokół Mateusza.
Źródło: wPolityce.pl
