Rząd? To tysiące ludzi, którzy biorą pensję, a nie są do niczego potrzebni

Leszek Miller mocno skrytykował planowane wprowadzenie przez PiS znaczących podwyżek dla… polityków. Zwrócił przy okazji uwagę na to, że Zjednoczona Prawica robi wszystko, by rozbudować ponad wszelką potrzebę administrację rządową.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Nie wiem jak to się stało, że polska administracja jest tak rozdęta. Mój rząd liczył 16 konstytucyjnych ministrów. Teraz jest ich 25, nie licząc tabunu wiceministrów, pełnomocników. Tysiące ludzi, które biorą pensje, a nie są do niczego potrzebni – przypomniał Miller.

– W tych czasach, kiedy musimy zaciskać pasa, w żadnym razie. Płace powinny być zamrożone, zwłaszcza te, które pobieramy z budżetu – przekonywał były premier.

Jak tylko przekonać do tego polityków PiS, skoro wiedzą, że za kilkanaście miesięcy stracą bezpowrotnie dostęp do profitów, jakie zapewnia władza? W zasadzie wszystko, co jeszcze mogą zrobić, to tylko przeprowadzić kolejny skok na kasę, fundując sobie podwyżki.