Sting ostrzega przed atakiem na demokrację. W Warszawie…

Ciekawe, czym „przykryją” propagandziści PiS wczorajsze wystąpienie popularnego piosenkarza w Warszawie. Podczas swojego koncertu na Stadionie Narodowym, Sting zaapelowało zgromadzonych tysięcy fanów o… obronę demokracji.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


W pewnym momencie piosenkarz przerwał swój występ i zaprosił na scenę Macieja Stuhra, by ten przetłumaczył jego słowa.

– Demokracja jest atakowana. Atakowana w każdym kraju na świecie. Jeśli nie będziemy jej bronić, stracimy ją na zawsze. Ale demokracja to bałagan. Demokracja to frustracja. Demokracja jest często nieskuteczna. Wymaga ciągłej uwagi. Ciągłego dostosowywania. Ale wciąż warto o nią walczyć – mówił artysta.

Świat bez demokracji to „koszmar”, „więzienie umysłów” i wreszcie „przemoc, opresje, zniewolenie i milczenie”. – Ta alternatywa nazywa się tyranią, a każda tyrania oparta jest na kłamstwie. A im większa tyrania, tym większe kłamstwo – dodał Sting.

Jakże to przykre, że te proste prawdy trzeba teraz przypominać w Polsce.