Adam Glapiński, polityk PiS, będący niejako przy okazji prezesem Narodowego Banku Polskiego obwieścił właśnie, że inflacja po wakacjach zacznie opadać, a polska gospodarka nie wejdzie w recesję. Nie powiedział tylko, na jakiej podstawie wysnuł tak dalekie wnioski.
– Mamy wysoką inflację, która już po wakacjach zacznie się obniżać, by w przyszłym roku zejść do jednocyfrowego wskaźnika, a w 2024 r. znaleźć się w naszym celu inflacyjnym – powiedział szef NBP.
– Tymczasem kraj się rozwija, PKB rośnie. Inflacja, jeśli nie zajdą inne okoliczności, będzie maleć – dodał.
Sęk w tym, że nikt mu chyba nie wierzy. Nawet Morawiecki, który przyznał że „jest jeszcze za wcześnie, żeby odtrąbić jakikolwiek odwrót inflacji”.










