Ale chamstwo! Zbigniew Ziobro nazwał Władysława Frasyniuka śmieciem.

Konstytucyjny minister nazywający drugiego człowieka śmieciem to nie tylko chamstwo, ale również kompletny brak kwalifikacji aby zasiadać na ministerialnym stanowisku. Słowa Zbigniewa Ziobra, skierowane do Władysława Frasyniuka nie pozostaną bez reakcji.

Nerwy i brak kontroli u Zbigniewa Ziobro nie są przypadkowe. Minister sprawiedliwości ma na sumieniu kilka poważnych afer, które wytknął mu między innymi NIK. Sprawa milionów z Funduszu Sprawiedliwości przekazanych dziwnym organizacjom zamiast na ofiary przestęp, kwestia finansowania spotkań Solidarnej Polski ze środków unijnych i wiele innych, które opisujemy w naszej liście ponad 700 afer PiS.

Reklamy

Zbigniew Ziobro jest nerwowy także z powodu sytuacji w tak zwanym ZJEP, czyli zjednoczonej prawicy. Walka o stołki i pieniądze jest zażarta, gospodarka upada, żaden z pomysłów Kaczyńskiego nie chwycił a Solidarna Polska jest rozrywana przez podchody Terleckiego, który dysponując wiedzą o grzeszkach partii Ziobry chce ją rozmontować na polecenie Kaczyńskiego.

Jednak nerwy nie usprawiedliwiają chamstwa. Mówienie o drugim człowieku, o Polaku, wielkim opozycjoniście, per śmieć, powinny być przyczynkiem do natychmiastowej dymisji Ziobry i procesu. Miejmy nadzieję, że Frasyniuk odpowiednio Ziobrę potraktuję – tak jak na to zasłużył.

Nazwanie przez Ziobrę Frasyniuka śmieciem to przestępstwo z art. 216 kodeksu karnego.