Jarosław Gowin, człowiek znający jak mało kto sekrety PiS, zdradził, dlaczego w ogóle pojawił się problem z KPO. Nie spowodowała go jednak opozycja, jak utrzymuje aparat propagandowy PiS. Wina leży po stronie Mateusza Morawieckiego, który, zdaniem Gowina, miał po prostu oszukać Ursulę von der Leyen.

Reklamy

Premier miał bowiem obiecać von der Leyen, że automatycznie zostaną uchylone sankcje wobec sędziów wprowadzone przez zlikwidowaną Izbę Dyscyplinarną. Morawiecki miał także zapewniać, że „przynajmniej część poprawek zgłoszonych przez Senat zostanie w Sejmie podtrzymana”.

– Tymczasem, po wyjeździe komisarz von der Leyen z Polski okazało się, że wszystkie poprawki Senatu zostały odrzucone i w tej sytuacji uznała ona, że po stronie rządu brak poważnych partnerów – powiedział Gowin.

Pieniądze z KPO są zaś Polsce niezbędne. I to od dawna.

– To co najmniej 160 miliardów złotych przeznaczonych na najważniejsze cele strategiczne polskiej gospodarki, np. na transformację energetyczną. Zapowiedziane są drastyczne podwyżki cen energii. Jeśli nie wykorzystamy pieniędzy z KPO to wzrost cen energii będzie jeszcze większy – przypomniał były wicepremier.

Poprzedni artykułNajgłupsza „wojna” PiS. Będziemy się po niej zbierać całe lata
Następny artykułPolexit jest już w toku. PiS nie pozostawia żadnych wątpliwości