Mimo wakacji w PiS trwa wojna domowa na całego. Tracąca władzę partia nerwowo próbuje znaleźć winnych nadchodzącej wyborczej klęski.

Reklamy

Wszystko przez KPO, który został zablokowany ze względu na „problemy” z praworządnością w Polsce. Które od dawna krytykowała Bruksela. Tymczasem dla PiS brak funduszy z KPO oznacza po prostu brak 35 mld euro, za które chciano po prostu sobie kupić trzecie z kolei zwycięstwo.

– Sytuacja jest beznadziejna. Bruksela zablokowała pieniądze na KPO. Nawet jeśli te pieniądze kiedyś do nas popłyną, nie zagrają już w wyborach w przyszłym roku, bo nikt nie zdąży ich wydać. Opozycja będzie miała powód, by mówić o nieudolności PiS – mówił jeden ze znaczący polityków PiS w rozmowie z portalem gazeta.pl.

By uspokoić partię Jarosław Kaczyński planuje przeprowadzić czystki. W kuluarach mówi się, że swoje stanowiska straci Konrad Szymański (minister ds. europejskich), Waldemar Buda (minister rozwoju) i Grzegorz Puda (minister funduszy europejskich).

Takie działania może uspokoją partyjne masy i nic więcej. Wyniku nadchodzących wyborów już nie zmienią. Polacy doskonale wiedzą, że kryzys, w którym się znaleźliśmy, jest efektem działań całej partii, a nie tylko trzech nieudolnych ministrów.

Poprzedni artykułKowalski nagadał bzdur. I będzie musiał przepraszać
Następny artykułDziwactwa Waszczykowskiego. Co on jeszcze wymyśli?!