Kiedy trzeba napaść na strajkujących przedsiębiorców, pisowska policja jest w gotowości. Kiedy trzeba chronić paranoje Kaczyńskiego, pisowskie służby są w pełnej gotowości. Kiedy trzeba kłamać, są pierwsi. Ale kiedy jest prawdziwy problem, nie ma chętnych do jego rozwiązywania.

Reklamy

Jarosław Kaczyński stworzył państwo z papieru, w którym wszystko jest na pokaz. Służby specjalne PiS gorliwie grzebią w życiorysie redaktora naczelnego Wieści24.pl, prowadzą całodobową obserwację mieszkań naszych pracowników, wypytują sąsiadów, starają się przyłapać na jakimś wykroczeniu. Za co? Za to, że piszemy prawdę o władzy i nie boimy się ani Kaczyńskiego, ani Ziobry ani żadnego innego polityka. Mówimy wprost.

Kiedy trzeba znaleźć sprawcę który wziął masę pieniędzy za niedostarczone i niesprawne respiratory – za zgodą Morawieckiego – nie ma chętnych.

Kiedy trzeba znaleźć winnego zatrucia Odry – nie ma chętnych, a wokół sprawy panuje dziwna zmowa milczenia w PiS i Solidarnej Polsce. Normalni politycy w obliczu tak gigantycznej tragedii, która zniszczy tamten fragment Polski na dziesiątki lat, byliby zaangażowani, pełni odpowiedzialności, sami by szukali, zlecili to wszystkim służbom. Ale winnych według PiS … nie ma. Zupełnie jak w przypadku respiratorów.

Są za to żenujące już tylko próby przerzucania odpowiedzialności. Powtarza się przypadek respiratorów. Państwo PiS jest żenująco nieskuteczne wobec przestępców. Silni wobec słabych, słabi wobec silnych. To ich hasło.

 

Poprzedni artykułPropagandzista z TVP zaorany. „Co z pieskiem co kąpał się w Odrze?”
Następny artykułApel do pisowskich trolli: ogarnijcie się!