Według naszych informacji jeden z ministrów rządu PiS mógł zlecić ustnie (!) służbie specjalnej PiS bardzo dokładne prześwietlenie osoby, która zbiera pieniądze na pozew przeciwko Czarnkowi i Roszkowskiemu i dyskredytowanie jej w sieci. Chodzi o podręcznik „Historia i Teraźniejszość”, w którym atakowane są dzieci pochodzące z invitro.

Nie ma zgody na nienawiść wobec dzieci – uważa ojciec córki urodzonej dzięki invitro i dlatego założył w sieci zbiórkę na pozew. Do tej pory zebrał już ponad 300 tysięcy złotych. Zasięg akcji i wsparcie Polaków zszokowało PiS tak bardzo, że postanowiono rozpocząć operację specjalną, która ma zdyskredytować ojca w oczach opinii publicznej.

Reklamy

W sprawę zaangażowano – na ustne polecenie jednego z ministrów – służby specjalne. Celem jest zastraszenie ojca i zmuszenie go do wycofania się, wręcz zaszczucie. Według naszych informacji w planowaniu akcji wzięli udział co najmniej dwaj ministrowie rządu PiS a realizację hejtu prowadzą współpracownicy służby specjalnej PiS, w tym jeden bardzo znany hejter.

Miano sporządzić m.in. profil psychologiczny ojca i zebrano informacje o rodzinie a także kontrolować finanse. Atak prowadzi jedno z hejterskich kont, podejrzewanych o bycie zarządzanym przez osoby powiązane z CBA.

Skąd taki wściekły atak? Władza panicznie boi się masowych ruchów społecznych a koncentracja poparcia na sprzeciwie jest wyjątkowo skuteczna w walce z nieudacznikami i siewcami nienawiści z PiS.

Działania służb są nielegalne i stanowią poważne przestępstwo. Metody są identyczne jak w przypadku innych afer z udziałem pisowskich hejterów, czyli m.in. używanie szczegółów życia rodzinnego do ataku na daną osobę w celu zastraszenia jej oraz dyskredytowania.

Poprzedni artykułNiepoważne państwo niepoważnego prezesa PiS.
Następny artykułAleż oni się tam żrą! Dworczyk o tępocie ministra Adamczyka!