Szykuje się wielka afera z węglem. Powtórka z respiratorów?

Okazuje się, że do spółek energetycznych i dużych odbiorców węgla zgłaszają się różne podejrzane osoby i podmioty, które mogą być powiązane ze służbami specjalnymi PiS i proponują dostawy węgla na teoretycznie korzystnych warunkach.

W Polsce za kilka miesięcy wybuchnie prawdopodobnie wielka afera węglowa. Według naszych informacji na rynku krążą osoby i podmioty mające tak zwane plecy i układy, które w obliczu braku węgla proponują podejrzanie korzystne transakcje. Na czym polega biznes? Węgla nikt nigdy nie zobaczy, ale trwa handel umowami i zabezpieczeniami do nich. Oznacza to, że na zwykłym papierze można bardzo, ale to bardzo dużo zarobić.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Scenariusz, który jest wykorzystywany w tym przypadku jako żywo przypomina sprawy respiratorów. Ale są też inne wersje: na przykład zdobycie kontraktu, wzięcie pod niego kredytu w banku a potem … nikt nikogo nie zna.

Pośrednicy obiecują cuda, ale węgla, o którym mówią, nikt nigdy nie widział. Jedyny pewny węgiel to ten z polskich kopalni. Ale czy wystarczy go zimą? Związkowcy z Solidarności twierdzą, że nie. I zapewne mają rację.

Czeka nas zimna zima…