Czarnek zabrał się za seks. Śmieszniej być nie może!

W rozmowie z PAP szef resortu edukacji Przemysław Czarnek zaczął opowiadać… o seksie. I z miejsca stał się antybohaterem polskiego Internetu.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Jeżeli seks traktuje się wyłącznie jako przyjemność, (…) to mamy do czynienia z upadkiem wartości – wypalił minister edukacji. – O tym pisze Roszkowski – dodał.

Po czym zaczął bronić prof. Roszkowskiego i niesławnego podręcznika do „Historii i Teraźniejszości”.

– Wszyscy się rzucili na biednego profesora Roszkowskiego, który ma po prostu własny pogląd – uznał Czarnek. – To jest wojna kulturowa. Nie ludzi, ale tych, którzy rozkręcili hejt na ten temat – dodał. Po czym opowiadał, ze zarzuty stawiane Roszkowskiemu „oparte są na kłamstwie”. Zupełnie tak, jakby w książce nie padły obraźliwe słowa o „hodowli” oraz „produkcji ludzi”.