Jak się okazuje, PiS doprowadził do perfekcji księgowanie państwowych wydatków poza… budżetem państwa. Brzmi to nieprawdopodobnie, ale taka jest praktyka od 2015 r.
– Poza budżetem rząd finansuje m.in. tarczę antyinflacyjną, dodatki energetyczne i pomoc dla uchodźców z Ukrainy. „Rzeczpospolita” oszacowała te wydatki na 70–75 mld zł. Ale do końca roku jeszcze dość daleko, a sytuacja jest dynamiczna – zauważa Piotr Skirowski na łamach tego dziennika.
– Rząd wyrzuca poza budżet, do różnego rodzaju funduszy czy agencji, ogromne pieniądze. Ekonomiści, ale też NIK, otwarcie mówią o celowym rozmywaniu obrazu finansów państwa, które ma ukryć prawdę o rzeczywistej ich kondycji oraz utrudnić kontrolę wydawania pieniędzy publicznych – dodaje Skwirowski.
Zasadnicze pytanie powinno brzmieć: jaki jest rzeczywisty stan finansów państwa? Fakt, że rząd robi wszystko, by nikt nie miał na ten temat pojęcia, napawa zrozumiałym pesymizmem. Wszyscy wiemy, że jest źle, ale w istocie może być dużo, dużo gorzej. Prawdziwe mogą okazać się tylko długi do spłacenia po tym szaleństwie.
