Gabinet Morawieckiego przedstawił dzisiaj założenia budżetowe na 2023 r. Można podsumować je krótko: to katastrofa. Trudno sobie wyobrazić gorszą sytuację.
Z rządowych planów wynika, że w przyszłym roku dziura budżetowa wyniesie – bagatela – mld złotych. Na dodatek inflacja średnio będzie wynosiła 9,8 proc. (obecnie jest to 13,5 proc.). Wzrost PKB zaś oceniono na… 1,7 proc.
– Założenia makroekonomiczne są konserwatywne, ale one są również zgodne z tymi przewidywaniami i prognozami, jakie dla Polski, dla naszej sytuacji makroekonomicznej przedstawiają zarówno instytucje finansowe, międzynarodowe, ale także i Komisja Europejska — przekonuje Magdalena Rzeczkowska.
Co najważniejsze, z projektu budżetu wynika, że rząd zakłada że pieniądze z KPO raczej się już nie pojawią.










