Gdyby głupota umiała latać, to minister Moskwa byłyby już na księżycu

Anna Moskwa to mocny kandydat do nagrody pisowskiej głupoty roku. Otóż stwierdziła niedawno, że winnymi sytuacji na Odrze są Niemcy, bo w XIX wieku źle uregulowali rzekę. Pomińmy ten idiotyzm milczeniem i odpowiedzmy nieudolnej minister: gdyby PiS pracował a nie skupiał się na zarabianiu kasy w spółkach i na stołkach to od kilku lat byście dawno uregulowali rzekę po swojemu.

Anna Moskwa palnęła głupotę potężną i nieprawdopodobną. Obwinianie Niemców za działania ich przodków z XIX wieku jest tak wielką hipokryzją, że po prostu szkoda słów. Nie można w ten sposób pracować na stanowisku ministra.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Moskwa, delegowana do rządu z firmy prezesowanej przez Obajtka, skompromitowała się w ten sposób już całkowicie. Zastanówmy się co było celem tej wypowiedzi? Otóż PiS panicznie boi się wszelkiej odpowiedzialności i próbuje ją z siebie zrzucić. Obiektywnie patrząc Moskwa nie miała wielkiego wpływu na to, co się dzieje na Odrze, bo ministrem jest krótko. Ale gdyby była osobą odpowiedzialną i prawdziwym politykiem, służącym społeczeństwu powiedziałaby tak: Nie poradziliśmy sobie, to moja wina, podaję się do dymisji. Mój następca powinien być lepszy o moje doświadczenia.

Moskwa zamiast tego woli opowiadać głupoty o Niemcach sprzed 200 lat. Tyle, że to nie jest zachowanie dorosłego, odpowiedzialnego człowieka. To kompromitacja. Wstyd i hańba dla osoby, która bierze publiczne pieniądze.