Czy Morawiecki w ogóle wie, co mówi? Można w to wątpić

W rozmowie z tygodnikiem „Sieci” premier uznał, że wygrana PiS w wyborach to „polska racja stanu”. No śmieszniej już chyba być nie może.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Moskwa chce destabilizacji – my musimy chronić naszą stabilność. Putin chce klęski obozu propolskiego – my musimy zapewnić temu obozowi kolejną kadencję rządów. To jest dziś polska racja stanu. I chcę powiedzieć jasno, chcę by to wybrzmiało: my kolejne wybory wygramy, dalej będziemy prowadzili dobrym kursem polskie sprawy. Szanse na trzecią kadencję są bardzo duże – stwierdził Morawiecki.

– Zmieniliśmy Polskę, wzmocniliśmy fundamenty jej rozwoju i bezpieczeństwa. Jeśli uzyskamy zgodę Polaków na kolejne cztery lata, to perspektywa 12 lat daje pewność domknięcia kluczowych projektów – dodał szef rządu.

Ciekawią nas te kluczowe projekty. Cóż to może być? Obiecany milion polskich samochodów elektrycznych? Centralny Port Komunikacyjny? A może wreszcie pomnik bitwy warszawskiej, jaki miał stanąć już dwa lata temu? A to daleko nie wszystkie „kluczowe projekty” naszej wspaniałej władzy.