Jarosław Gowin, niegdyś wicepremier w rządzie Zjednoczonej Prawicy szuka dla siebie miejsca wśród opozycji. Coraz bardziej nerwowo, bo wybory już za pasem.

Reklamy

– Są tacy politycy i tacy wyborcy opozycji, którzy nigdy nie zaakceptują Porozumienia, ale myślę, że to jest podejście mniejszości spośród nich. Miejsce Porozumienia jest jednoznacznie po stronie opozycji – mówi dziś Gowin.

– Cena, jaką zapłacili politycy i działacze Porozumienia, pewna niezłomność, która cechuje choćby moich posłów, z których każdy mógłby być teraz ministrem, ale jednak w imię wierności przekonaniom pozostali przy mnie – to wszystko jest dowodem na to, że reprezentujemy środowisko ideowe – dodaje.

– Jest to może środowisko nieduże, ale ma swoich wyborców po stronie opozycji i środowisko, które może być też takim pasem transmisyjnym dla umiarkowanych wyborców PiS, którzy są coraz bardziej rozczarowani rządami Jarosława Kaczyńskiego i Mateusza Morawieckiego – przekonuje były wicepremier.

Tylko kto jeszcze może uwierzyć Gowinowi? Dokonał on już tylu politycznych wolt…

Poprzedni artykułWażna deklaracja Tuska: „Przyszłe rządy muszą być wolne od ludzi sprzyjających Putinowi”
Następny artykułSasin knuł spisek przeciwko Morawieckiemu. Co więc mogło się nie udać?!