Pisowscy hejterzy są bardzo nerwowi, bo wrócił sprawa afery hejterskiej w Ministerstwie Sprawiedliwości. Pisowskiego sędziego poniosły nerwy a przy okazji został złapany na kłamstwie. Jakub Iwaniec ma teraz spory problem.

„Żałosne. Dziennikarstwo przeszło obok pani inteligencji i zaczęło płakać. O nic mnie nikt z Waszej szczujni nie pytał, nie dostałam nic. Pani jest szczurem dziennikarskim i tyle…” – napisał Jakub Iwaniec, który uważa siebie za sędziego. Nerwy Iwańca uzasadnione, bo chodzi o aferę hejterską, w którą jak widać jest mocno umoczony.

Reklamy

Iwaniec oczywiście skłamał, bo odpisał dziennikarce:

Afera hejterska wraca w pełnej okazałości. Jakub M. Iwaniec najwidoczniej boi się ujawnienia nowych faktów i odpowiedzialności karnej a ta niechybnie będzie po zmianie władzy.

 

Poprzedni artykułPiS gra dla Putina. „To zastanawiające, dlaczego atakują Niemcy, ale nigdy Rosję”
Następny artykułPolacy do Iwańca: „Pan nie ma na tyle wiarygodności, by w sądzie sprzątać, a co dopiero orzekać”