Ta korespondencja powinna pogrążyć wszystkich tych, którzy o niej wiedzieli. Otóż sędzia Trybunału Stanu Marcin Wawrzyniak (z rekomendacji PiS) przygotował zawiadomienie do Rzecznika Dyscyplinarnego Okręgowej Rady Adwokackiej na mecenasa Romana Giertycha. Wykorzystał w tym celu korespondencję elektroniczną objętą tajemnicą adwokacją. I na dodatek uzyskaną nielegalnie.

Reklamy

Wie o tym sam Wawrzyniak, bo pisze, że przywołuje dokumenty, które „nigdzie nie wypłynęły”. Zostały  więc uzyskane nielegalnie. Żeby było zabawniej pisze o tym do urzędujących ministrów: Michała Dworczyka i Janusza Cieszyńskiego.

– Rząd (wiceministrowie Dworczyk, Cieszyński i Jabłoński) na podstawie nielegalnie pozyskanych e-maili wymienianych przeze mnie z klientem (Pegasus?) uczestniczył w przygotowaniu fałszywego zawiadomienia na mnie do Rzecznika Dyscyplinarnego. W sprawie uczestniczyło dwóch adwokatów – skomentował Roman Giertych.

Tak wygląda więc PiS „od kuchni”. Ważni i wpływowi politycy PiS próbowali wrobić mecenasa Giertycha. Korzystając przy tym z nielegalnie zdobytych dokumentów. Chcieli zaś pozbawić go prawa do wykonywania zawodu.

Poprzedni artykułPolska bez rządu. PiS już nad niczym nie panuje
Następny artykułTusk nie ma złudzeń. Kaczyński zapowiada coś, co brzmi groźnie