Miller trafnie skomentował wyrzucenie Dworczyka. W PiS zapamiętają te słowa na długo

Były premier Leszek Miller trafnie ocenił rządowe zawirowania związane z wymuszoną dymisją Michała Dworczyka. Chociaż dotychczasowy szef KPRM zarzeka się, że odszedł z powodów prywatnych, to nikt w to nie wierzy. Nawet w PiS.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Myślę, że to jest przesądzone i to jest ofiara, którą pan Morawiecki musi złożyć – stwierdził Leszek Miller na antenie Radia Zet.

Tym bardziej, że Dworczyk coraz bardziej wyrabiał  sobie samodzielną pozycję polityczną. – Wybił sobie bardzo mocną pozycję. Może nawet mocniejszą, niż wynika to z jego konstytucyjnych uprawnień. Kiedy szalał COVID – był czymś więcej, niż tylko szefem Kancelarii Premiera – dodał Miller.

– Dworczyk poniósł konsekwencje sytuacji, w której jego szef pozostaje na stanowisku, ale został wyrzucony z sań po to, żeby może wilki nie doścignęły głównego woźnicy z Żoliborza – tłumaczył Miller kulisy rządowej intrygi.