Końca inflacji nie widać. Rząd ją tylko podsyca

Inflacja zdaniem GUS wynosiła we wrześniu 17,2 proc. To najwięcej od 1997 r.! To prawdziwa katastrofa, biorąc pod uwagę stan naszych domowych finansów. A jak przewidują eksperci, będzie jeszcze gorzej.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Ekonomiści załamują ręce. Coraz częściej słychać głosy, że sytuacja wymknęła się spod kontroli, że rząd i NBP stracili panowanie nad tym, co się dzieje – zauważył Piotr Skwirowski na łamach „Rzeczpospolitej”.

– Cóż z tego, że od wielu miesięcy Rada Polityki Pieniężnej podnosi stopy procentowe, co mocno bije w posiadaczy kredytów, ale też ma zniechęcić nas do zaciągania kolejnych (zresztą skutecznie, bo akcja kredytowa ostro wyhamowała), skoro rząd pozostaje głuchy na powtarzane od miesięcy apele do zatrzymania rozbuchanego na niespotykaną wcześniej skalę rozdawnictwa publicznych pieniędzy. Mamy więc klasyczne rozdwojenie jaźni. NBP i RPP próbują inflację zdusić, rząd ją podsyca. I napędza drożyznę – dodaje dziennikarz.

No i nie zapominajmy, że przed nami najtrudniejsze miesiące w roku, kiedy będziemy płacili horrendalne rachunki za energię i ogrzewanie. Jest już bardzo źle, a będzie jeszcze gorzej. I nikt nie potrafi powiedzieć, kiedy i jak to się skończy.