Hańba – mówił mężczyzna protestujący przeciwko oburzającym słowom Jarosława Kaczyńskiego w Szczecinie. Nie dano mu się wypowiedzieć. Od razu zaatakowało go dwóch ochroniarzy, którzy siłą wywlekli go ze spotkania.

Wszystko zarejestrowały kamery. Jarosław Kaczyński nienawidzi, gdy musi odpowiadać na pytania, które są spoza tych przygotowanych przez klakierów. Nie poradził więc sobie i tym razem. Najpierw go zamurowało i dłuższą chwilę nic nie mówił tylko się przyglądał jak protestującego bezprawnie wyrzuca się z sali a potem zaczął mówić, że szkoda iż jego przeciwnik nie może zadać pytania. Patrząc na to od strony psychologicznej widać, że Kaczyński mocno się wystraszył protestu. Paranoicznie się boi wszystkiego.

Reklamy

I tak oto wygląda polityka Kaczyńskiego – jak na sali są klakierzy, to czuje się w miarę bezpiecznie. Ale wystarczy trudne pytanie by panikował i uciekał tak jak od lat ucieka od debaty z Donaldem Tuskiem.

Napaść na protestującego to złamanie prawa do swobody wyrażania poglądów i pokazanie całemu społeczeństwu jak PiS traktuje Polaków – wyrzucić, zmiażdżyć, nie dać dojść do głosu.

Poprzedni artykułDziennikarze – szmaty. Jak sprzedali się układowi Kaczyńskiego
Następny artykułW Polsce odradza się mafia na wzór tej z lat 90-tych