Polityk PiS chciał zaatakować Tuska. I stał się obiektem kpin

Doprawdy, by ośmieszyć PiS nie trzeba szczególnego wysiłku. Tak naprawdę wystarczy pozwolić mówić politykom Zjednoczonej Prawicy.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Tym razem pretekstem były słowa Donalda Tuska. – Nikt w Polsce nie może umierać w krzakach z zimna, czy z głodu, z choroby, niezależnie od koloru skóry, skąd uciekł i z jakiego powodu. To się musi definitywnie skończyć – stwierdził lider opozycji.

To się nie spodobało Krzysztofowi Sobolewskiemu, sekretarzowi generalnemu PiS. Wbrew faktom zaczął opowiadać, że Tusk zaatakował… polski rząd i polskie służby.

– Można powiedzieć państwo polskie – przekonywał Sobolewski.

Słowem dla Sobolewskiego PiS i Polska to jedno. Przecież to obłęd w stanie czystym.