Polityk PiS walczy z „europejskim lewactwem”. Faszyści mu nie przeszkadzają?

Poseł Michał Jach ze Zjednoczonej Prawicy na antenie TV Republika popuścił wodzy fantazji. Uznał bowiem że dzięki objęciu władzy przez „prawicę” uda się na jakiś czas „stłamsić” i „ograniczyć” lewicę.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Mam nadzieję, że prawica wygra z lewactwem w Europie – stwierdził Jach.

– Dla tego całego lewactwa europejskiego, również partii, która jest ślepo zapatrzona w UE, czyli Platformy Obywatelskiej, te wszystkie partie, które są zbliżone do PiS, są partiami faszystowskimi. Tego już nic nie zmieni. Kiedyś każda partia, która krytykowała Stalina to była partia faszystowska – dodał.

Po czym zaczął opowiadać, że PiS nie jest… partią prorosyjską. Sumienie go ruszyło, czy co?