Węgiel z Ukrainy nie dotarł. Dworczyk go obiecał, ale słowa nie dotrzymał

Michał Dworczyk po największym upadku w historii polskiej polityki jest mocno kontuzjowany. Dyszy rządzą zemsty i zastanawia się co zrobić, żeby odegrać się na ludziach, którzy doprowadzili do jego upadku. Ale na koncie ma też poważne problemy. Chodzi między innymi o sprawę Agencji Rezerw Materiałowych czy układ na Dolnym Śląsku.

Dworczyk nie dotrzymał też złożonych politycznych obietnic, a w efekcie sprawia to problem Mateuszowi Morawieckiemu.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Pod koniec września Dworczyk obiecał, że w ciągu tygodnia do Polski dotrze węgiel z Ukrainy. Nie przyjechał do dzisiaj a mamy połowę września. Brak węgla bardzo mocno doskwiera PiS, bo ludzie doskonale pamiętają, że w zeszłym roku węgiel był i to po 700 zł, dzisiaj go nie ma wcale a jeśli się pojawia to kosztuje nawet 5000 za tonę. Blisko 10 razy więcej.

Obietnice Dworczyka okazały się jak widać kolejnymi kłamstwami, ale nie on zapłaci rachunek.