Śmieszniej być nie może. PiS się boi… terroru politycznego

Okazuje się, że po siedmiu latach niepodzielnej władzy w Polsce politycy Zjednoczonej Prawicy boją się… terroru politycznego. Jaki ma rzekomo rozpętać opozycja.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


Wszystko przez to, że dawny poseł SLD Jerzy Wenderlich zasugerował, że mającym problemy z wymiarem sprawiedliwości politykom PiS trzeba zablokować paszporty. – By nie mogli uciec za granicę przed odpowiedzialnością – mówił Wenderlich.

To wystarczyło, by PiS rozpętał burzę. – To jest jakaś zapowiedź wprowadzenia terroru politycznego i de facto zniszczenia demokracji w Polsce – bajdurzył Adam Andruszkiewicz na łamach niezmiennie życzliwego rządowi portalu Polityce.pl.

– Jeśli mówią to politycy, to znaczy, że mają chęć ograniczenia w Polsce demokracji i może po prostu czai się za tym także pomysł zniszczenia obozu prawicowego w Polsce, ale to wydaje mi się, że przedwczesne rojenia tychże polityków – dodał polityk PiS.

Czyżby te słowa były wyrazem paniki?