Kaczyński jest obciążeniem dla PiS? W partii mają już go dość

Fatalne notowania Zjednoczonej Prawicy, zbliżająca się klęska wyborcza, i fatalne wystąpienia publiczne spowodowały, że Jarosław Kaczyński stał się obciążeniem dla własnej partii. Trudno przecież poważnie traktować jako lidera kogoś, kto nagminnie myli nazwiska, nazwy miejscowości, czy wreszcie słowa. Stając się przedmiotem powszechnych kpin. Nic więc dziwnego, że koledzy mają już go serdecznie dość.

Reklamy


Chcesz czytać  więcej wewnętrznych informacji ze świata polityki i mediów? Prosimy o obserwowanie naszego profilu na Facebooku oraz na Twitterze. Proszę o lajkowanie i podawanie dalej naszych wpisów - w ten sposób możemy zrobić dla Ciebie więcej.


– Spoglądając na to z punktu widzenia marketingu politycznego, jest bardziej obciążeniem dla PiS niż czymś pomocnym. Plecie niewiarygodne bzdury, myli fakty, przekręca pewne rzeczy. Powiedziałbym, że w tej chwili działa na niekorzyść tej partii. Może wśród niektórych nadal uchodzi za genialnego stratega, ale wśród części polityków PiS i wyborców tej partii raczej musi budzić niepokój tym, co wyprawia i co mówi na tych spotkaniach – mówi portalowi NaTemat Wiesław Gałązka, ekspert ds. wizerunku politycznego.

– Tak, to już jest autodestrukcja swojego wizerunku politycznego – dodaje ekspert.

A tak jeszcze niedawno w PiS zachwycano się Kaczyńskim. Mówiono że będzie rządził 120 lat i że jest genialnym strategiem. Nawet w szeregach Zjednoczonej Prawicy nikt tego już nie powie. Chyba że jako żart z prezesa, który przestał już ogarniać rzeczywistość.