„Cały pisowski aparat polityczno-propagandowy, od prokuratury, poprzez polityków ZP, funkcjonariuszy medialnych, aż do szeregowego trolla ze słabym polskim, został uruchomiony w trybie nadzwyczajnym akcji ratunkowej, po artykule Grzegorza Rzeczkowskiego w Newsweeku” .Wątek rosyjski jest dla PiS zabójczy – uważa generał Pytel.

Chodzi o sprawę udziału rosyjskich służb specjalnych w akcji obalenia rządu Donalda Tuska oraz pomocy PiS w zdobyciu władzy. Zeznania, ujawnione w Newsweeku pokazują, że Marek Falenta sprzedał taśmy z nagraniami polityków PO Rosjanom a ci wykorzystali je, aby razem z PiS obalić prozachodni rząd Donalda Tuska. Co więcej, rząd PiS po wyborach zdawał się spłacać długi Rosjanom m.in. poprzez gigantyczne zakupy węgla od Putina.

Reklamy

Udział rosyjskich służb specjalnych wspierających PiS w kampanii wyborczej w 2015 roku, putinowskie metody propagandy używane żeby zohydzić Polakom m.in. zachodnie wartości oraz Unię Europejską oraz intensywne kontakty PiS z politykami proputinowskimi takimi jak Orban pokazują, że cała sprawa jest wyjątkowo niebezpieczna dla Kaczyńskiego, który próbuje teraz przed problemem uciekać. PiS wydaje się więc być sterowany z Moskwy.

Dlatego Kaczyński chce teraz przykryć tą gigantyczną aferę, ale jak na razie próby okazały się nieskuteczne. Podjęto m.in. próbę skompromitowania świadka.

Nic to nie dało. Media przypomniały za to podejrzenia o korupcję u samego Jarosława Kaczyńskiego – słynną sprawę dwóch wież.

Poprzedni artykułUjawniamy: narracja o rzekomej proeuropejskości Morawieckiego jest fałszywa!
Następny artykułCzy Kaczyński bezpośrednio negocjował z Putinem?