Jeden z dziennikarzy śledczych zaatakował innego dziennikarza śledczego, zarzucając mu, że nie właściwie walczy z PiS. To absurd. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem – wypada przypomnieć starą, dobrą zasadę.

Środowisku walczącym z PiS potrzebna jedność. Nie atakuje się wrogów swojego wroga – nie atakuje się ludzi, co do których metod i pomysłów mamy wątpliwości, którzy pochodzą z innych, niezbyt bliskich nam środowisk, ale którzy walczą z PiS. Nie dzisiaj. Zdążymy wymieniać się poglądami i dyskutować jak odsuniemy PiS od władzy!

Reklamy

Atakowanie ludzi, którzy walczą z PiS, narażają się, nie ulegają presji i szantażom, tylko robią swoje, jest działaniem na korzyść Kaczyńskiego. Masz inne poglądy? Uważasz, że coś można zrobić lepiej? Super, ale poczekaj z tym do obalenia antypolskiej władzy Kaczyńskiego.

Dzisiaj konflikty podsycać może tylko ktoś, komu nie zależy na odsunięciu PiS – można by powiedzieć stosując retorykę niektórych osób. Ale nie o to chodzi. PiS uwielbia konflikty w środowisku opozycji i je podsyca. Naszym zadaniem jest do tego nie dopuścić.

Więc nawet jeśli ktoś jest twoim głównym konkurentem – nie wiadomo w sumie w czym – i nawet jeśli chcesz medal za walkę z PiS – to dzisiaj nie ma miejsca na ataki siebie samych. Nasze środowisko musi pozostać jednością. Wróg na Nowogrodzkiej. Nie bądź głupi, nie daj się wciągnąć w atakowanie swoich.

Najpierw odsuwamy PiS od władzy, budujemy razem demokrację a potem możemy się w ramach tej demokracji spierać. Tylko dzisiaj demokracji na razie nie ma – przypomnę.

Poprzedni artykułPiS działa na korzyść Kremla
Następny artykułZgorzelski tym jednym zdaniem zaorał Kaczyńskiego: zamknął polskie kopalnie