Jarosław Kaczyński słabo sypia i jest coraz bardziej nerwowy. Najwyraźniej nawiedza go sen o jego końcu na taczce, gdy jest wieziony Aleją Mickiewicza w Warszawie na spotkanie swojego losu przez wściekłe kobiety, których tak nie lubi.

W ogóle Jarosław Kaczyński nie lubi. Nie lubi na przykład ludzi ze wsi, których próbował załatwić tak zwaną piątką Kaczyńskiego. Nie lubi ludzi prostych, bo sam chciałby być inteligentem i aspirował do salonu, z którego został zresztą wyrzucony. Nie lubi swoich współpracowników, bo spiskują wszyscy bez wyjątku przeciw niemu. Nie lubi nawet swojego kota.

Reklamy

Nienawiść do świata przekłada się na politykę PiS. Wzorce rosyjskie, metody putinowskie, propaganda goebbelowska i tak to się jakoś kręci w tym świecie PiS. U końcu swoich rządów Jarosław Kaczyński coraz bardziej czuje gorycz porażki. Tak wiele się nie udało!

Te demony są w głowie Kaczyńskiego cały czas.

Poprzedni artykułPiękna katastrofa władzy. Tydzień jeszcze się nie skończył a PiS i Solidarna Polska zaliczyły mnóstwo wpadek
Następny artykułKryterium uliczne odsunie Kaczyńskiego od władzy?