Panika w PiS.

Dr Ludwik Kotecki i prof. Joanna Tyrowicz nie zgadzają się z optymistycznymi opiniami do projektu ustawy budżetowej na 2022 rok. Opinie przedstawiła Rada Polityki Pieniężnej, nie uwzględniając ich zdania – mimo, iż są jej członkami.

Reklamy

W odpowiedzi ekonomiści opublikowali je za pośrednictwem serwisów społecznościowych.

– Główne braki, na które zwróciliśmy uwagę to: nieodniesienie się do coraz mniejszej przejrzystości finansów publicznych w Polsce, niezaopiniowanie odejścia de facto od stabilizującej reguły wydatkowej, nieuwzględnienie w budżecie państwa części wydatków publicznych, brak opinii o poprawności i ryzykach dla prognozy dochodów budżetowych w przyszłym roku, podwyższone ryzyka dotyczące finansowania potrzeb pożyczkowych państwa, ryzyko nieotrzymania środków z Krajowego Planu Odbudowy – wskazał dr Kotecki.

– W efekcie, z punktu widzenia inflacji, mamy naszym zdaniem do czynienia z silnie procykliczną i proinflacyjną polityką budżetową w 2022 roku i co najwyżej neutralną (niepomagającą w walce z inflacją) polityką budżetową w 2023 roku – dodał.

Ekonomista zwrócił też uwagę, że projekt budżetu obejmuje jedynie część dochodów i wydatków sektora finansów publicznych, a część działań rządu będzie finansowana ze środków pozabudżetowych. W rezultacie „budżet państwa traci odpowiednią rangę związaną z jego konstytucyjnym szczególnym charakterem oraz centralną pozycją w systemie finansów publicznych”.

Zdaniem ekonomistów dochody budżetu państwa na przyszły rok zostały przeszacowane o około 0,4 proc. PKB, a jeśli obniżki podatków pośrednich zostaną przedłużone na 2023 r. – to dochody mogą być nawet o 1,1 proc. PKB niższe od planu.

Ryzyko wystąpienie zagrożeń dla realizacji strategii długu SP – jest znacznie wyższe niż w poprzednich latach – dodali ekonomiści.

Poprzedni artykułKaczyński szykuje powtórkę z 2007 roku. PiS odda władzę za pieniądze
Następny artykułPoseł PiS kłamał o znanej ekonomistce. W sądzie będzie ją bronić Roman Giertych