Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL ostrzegał już w 2018 roku, że nastąpi kolizja terminów wyborczych. Oczywiście Kaczyński nie posłuchał tego głosu rozsądku. Dzisiaj z tego powodu PiS zmienia terminy wyborów, bo boi się całkowitej klęski wyborczej.

„W 2018 r. mówiłem posłom PiS, że w 2023 r. nałożą się na siebie terminy wyborów parlamentarnych i samorządowych. Mówili oni wtedy, że „dadzą radę”, a jak widać, nie dali rady. Nie ma merytorycznych powodów do zmiany terminu wyborów.” – napisał Zgorzelski. 

Reklamy

Ludowcy okazali się partią, która bardzo trafnie diagnozuje rzeczywistość i proponuje właściwe rozwiązania.  Warto przypomnieć, że już w 2018 r. PSL pokazywał m.in. co zrobić z energetyką aby zapewnić tani prąd i tanie ciepło. Posłowie PiS wtedy się śmiali – dzisiaj nie mają żadnego pomysłu. Ludowcy mieli też pomysły na edukację, m.in. pokazywali projekt tabletu edukacyjnego – PiS również nie rozumiał do tego to służy. Później przyszła pandemia i projekt PSL okazał się bardzo potrzebny.

Poprzedni artykułCzy UOKiK odważy się skontrolować Orlen?
Następny artykułKaczyński pomaga opozycji? Coś jest na rzeczy