Brzmi to niewiarygodnie, ale za zamkniętymi drzwiami premier Mateusz Morawiecki miał przyznać, że budżet po prostu „się rozleci”. Jeśli oczywiście nie pojawią się pieniądze z KPO. Takie informacje podaje portal gazeta.pl.

Reklamy

– W Sejmie Mateusz Morawiecki po prostu przysiadał się do grupek posłów PiS i w czasie tak zaimprowizowanego spotkania mówił o kiepskiej kondycji finansów publicznych i konieczności wyszarpania z UE miliardów euro na Krajowy Plan Odbudowy – pisze gazeta.pl.

– Bardzo potrzebujemy pieniędzy, by zachować płynność – ma mówić Morawiecki.

Dodając przy okazji, że za wszelkie problemy odpowiada… Zbigniew Ziobro. Tak jakby on, a nie Morawiecki stał na czele rządu. Ziobro nie jest politykiem budzącym szczególną sympatię, ale fakt że Morawiecki najwyraźniej próbuje zrzucić na niego odpowiedzialność za nadciągającą katastrofę napawa niesmakiem. Cóż, od dawna wiadomo, że tonący „brzydko się chwyta”.

Poprzedni artykułPiS problem z NATO. Dlaczego politycy Zjednoczonej Prawicy atakują Sojusz?!
Następny artykułGłębokie gardło Kaczyńskiego. Policjanci chroniący szefa PiS korzystają z niezabezpieczonej łączności