Jarosław Kaczyński przez półtora roku spotykał się w Warszawie z rosyjskim szpiegiem. Chodził do niego do mieszkania na Saskiej Kępie. Pili tam dużo wódki i rozmawiali. Czy tylko? Czy z tych spotkań są taśmy?

Kaczyński opisuje w swojej książce bardzo krótko te spotkania i jest to dziwne, bo one trwały wyjątkowo długo. Podaje też zadziwiająco dużo szczegółów jak na ta wstydliwy epizod. Czyżby kaskadą słów chciał coś zamaskować?

Reklamy

Zaczął mnie zapraszać do swojego mieszkania na Saskiej Kępie i częstować bardzo obficie. Próbowałem się dowiedzieć, co zdarzy się w innych krajach komunistycznych, o sytuację na Węgrzech, w Czechach – gdyż zaczęła się już tam rewolucja. O oceny, a pośrednio o udział Rosjan. Wykręcał się i sam pytał. Najbardziej interesowało go to, gdzie teraz w Polsce jest biuro polityczne [główny ośrodek władzy w partiach komunistycznych i rządzonych przez nich krajach – T.P.]. Rosjanie nie wyobrażali sobie, że może istnieć system władzy bez takiego biura. Podejrzewał, że jest w Episkopacie, i próbował to u mnie zweryfikować” – napisał Kaczyński.

Ile i jakich informacji zdradził Rosji? Czy wtedy się uzależnił od rosyjskich wpływów?

źródło: Twitter

 

Poprzedni artykułPosłanka PO zapytała o dane na temat kobiet, o których mówił Kaczyński. Zapadła cisza
Następny artykułBelgia notuje rekordowo niskie ceny energii, bo ma wiatraki. A co z Polską? Drogo bo PiS